Porady naszych Ekspertów

 

netkobiety pytają:

image description

Powrót po latach starej miłości

Z Adamem byłam całe Liceum, a także 2 lata na studiach. Byliśmy szaloną parą. Ale nawet nasi znajomi twierdzili ,że nie wyobrażają sobie, żebyśmy mogli bez siebie żyć. Każdy mówił, że jesteśmy stworzeni dla siebie. Ale stało się, była jakaś poważniejsza kłótnia, Adam wyjechał do pracy za granicą, kontakt nam się urwał nagle. Bardzo to przeżywałam, ale miałam swoją dumę i nie dążyłam do kontaktu. Skoro mnie zostawił, widocznie wcale nie chciał i wszystko było oszustwem. Tak sobie to tłumaczyłam. Po 5 latach poznałam kogoś, i od dwóch jestem mężatką. Dawno zapomniałam o Adamie, a on tu nagle odzywa się do mnie 3 miesiące temu na facebooku. Spotkaliśmy się i to była tragedia - nagle tak jakby czas nie istniał, nie panowałam nad sobą, chwila nieuwagi a zapomniałabym o małżeństwie i wszystkim co było po drodze i wylądowałabym z nim w łóżku. Sama jestem zdruzgotana tym przypływem uczuć. I nie wiem co robić. Kocham męża, ale Adam to nie wiem coś zupełnie innego. Takie uczucie ma się chyba tylko raz w życiu. On jest sam i będzie dążył do kontaktów. A ja nie wiem czy rozbijać małżeństwo i być szczęśliwa, czy też tkwić w związku i z mężczyzną dobrym, wspaniałym nawet, ale którego nie darzę taką namiętnością jak Adama.

J.J 32 lata
Dorota Ziółkowska-Maciaszek
image description

Ekspert:

Liczba porad: 7

Ogolna ocena porad:

image description

Stara miłość nie rdzewieje, ale dla wielu okazała się odgrzewanym kotletem

Ocena artykułu:

Ocena: 0.0/5 (0 oceniających)

Droga JJ
Mam poczucie, że bardzo się spieszysz. Adam dopiero co pojawił się na nowo w Twoim życiu, a Ty już rozważasz, czy rozbijać małżeństwo z mężczyzną, którego, jak twierdzisz, kochasz. To, co zdecydowanie ci zalecam to cierpliwość i rozwaga.

W chwili obecnej kierują Tobą silne emocje. Na jednej szali wagi stawiasz stabilny związek z mężczyzną „dobrym a nawet wspaniałym”, a na drugiej – namiętność wobec swojej niespełnionej miłości. Niespełnione, a szczególnie młodzieńcze miłości mają to do siebie, że potrafią długo w nas
„zalegać” i wywoływać huśtawkę uczuć. Oto ktoś, kto był dla Ciebie „niemal stworzony”, nagle znika i nie masz z nim kontaktu. Już myślisz, że nie byłaś dla niego ważna, że to życiowa pomyłka. Rozpaczasz po cichu… Potem godzisz się ze stratą. I wtedy on znów się pojawia. Następuje zwrot akcji, jak w romantycznym filmie. I jak tu nie reagować namiętnością?

Namiętność wydaje się bardziej atrakcyjna od prozy życia. Każdy związek przechodzi różne fazy. Zaczyna się od zakochania i namiętności, następnie pojawia się bliskość i miłość a jeszcze później – zobowiązanie i przywiązanie. Rozmaite badania pokazują, że średni czas trwania fazy zakochania to jakieś 27 miesięcy. Potem namiętność mija i zaczyna się zwyczajne życie. Dla niektórych oznacza to koniec miłości. Dla wielu – dopiero jej początek. I z tego względu zachęcam Cię do spokoju i wykonania pewnej pracy, jaką proponują terapeuci osobom w sytuacji podobnej do Twojej. Weź kartkę i rozpisz, co wartościowego realizujesz poprzez swoje małżeństwo, a co -  przez kontakt z Adamem. Potem pomyśl, czego brakuje Ci obecnie w twoim małżeństwie, a co daje Ci Adam. A następnie daj sobie czas na decyzję – minimum 4-6 miesięcy, w czasie których nie będziesz spotykać się z Adamem (jeśli to prawdziwa miłość – te kolejne miesiące jej nie zniszczą).

W tym czasie skup swoją uwagę i energię na mężu. Bądź wobec niego taka, jaka jesteś wobec Adama, tak samo się staraj, angażuj, doceniaj. Zobacz, co się zmieni między wami. Po tym czasie zapytaj samą siebie czego naprawdę chcesz i czy nadzieja na nowy związek rzeczywiście wygrywa z wartością obecnego.
Bo choć mówi się, że stara miłość nie rdzewieje, to dla wielu osób okazała się odgrzewanym po latach kotletem.

Nasze komentarze

arkinka ~ 2013-10-02 12:08:47

Popieram w tym wypadku Panią Ekspert, nie ma sensu robić czegoś zbyt szybko. Tak to już jest z naszymi byłymi, jak z jakimś facetem spędziłyśmy lata swojej młodości, było wspaniale, ale drogi się rozeszły, to mimo wszystko potem, jak ponownie pojawiają się w naszym życiu, to uczucie wraca, ponownie czujemy ten dreszczyk emocji, wracają wspomnienia, pojawia się ponownie silne uczucie. Wiem, bo sama tak miałam. Byłam w bardzo podobnej sytuacji do Ciebie... Tylko byłam z nim przez ostatnią klasę liceum i całe studia (w sumie 6 lat). Było rewelacyjnie, jednak po studiach naszego drogi się rozeszły - mi zależało na jakimś kroku do przodu, ślubie, zamieszkaniu razem czy coś takiego. On był niezdecydowany. Były to dla mnie ciężkie miesiące, ale w końcu pozbierałam się i stwierdziłam, że trzeba zacząć sobie układać życie na nowo. Znalazłam sobie pracę, znalazłam też przyjaciela. Jak zaczęłam się ogarniać po rozstaniu, to założyłam sobie konto na mydwoje, żeby poznać nowe osoby, wiedziałam, że tam znajdę facetów, którym nie zależy na przelotnych znajomościach, tylko na poważniejszych związkach, a ja właśnie tego potrzebowałam. Dość szybko znalazłam kogoś, kto mnie zauroczył. Pierwsze randki, pierwsze spotkania były czymś cudownym. Szybko się zaprzyjaźniliśmy, a z biegiem czasu nasza znajomość przechodziła na inny poziom. W końcu zostaliśmy parą, a po niedługim czasie narzeczeństwem:) I wtedy pojawił się on, mój były, ze studiów. Niewiele brakowało, a wywróciłabym życie znów o 180 stopniu. Taki ma zawrócił w głowie, że nie wiedziałam co mam zrobić. Mimo, że z moim narzeczonym byłam bardzo szczęśliwa, wahałam się czy nie wrócić do mojego eks. Przekonywał mnie, że zmienił się, że chce się zaangażować itp. Jednak nie dałam mu szansy, pomyślałam, że to może być kolejny raz, kiedy mnie zapewnia o tym jak się zmenił, a po kilku miesiącach tradycyjnie wróci do tego, co było, czyli braku zdecydowania i częstych kłótni. Zdecydowanie nie żałuję swojej decyzji, jestem w bardzo szczęśliwym małżeństwie, a z tego co wiem, to mój były nadal kręci się po barach i imprezach, raz na jakiś czas ma dziewczynę na kilka tygodni i jemu to odpowiada. Więc wydaje mi się, że skończyłoby się tak, jak przeczuwałam, czyli żadną zmianą, a straciłabym mojego obecnego męża przez taki powrót do przeszłości... Zastanów się nad tym.

Ana ~ 2014-10-28 08:28:05

Piękna i bolesna historia, ja miam troszkę inaczej i też wielki problem, byłam mężatką gdy go poznałam, było to 21 lat temu alr rozstaliśmy się bo nie chciałam niszczyć rodziny, może bardzie życia dzieciom, bo mąż ciągle mnie zdradzał, ale bałam się ze nie dam sobie radę bez niego i tak tkwiłam w tym chorym związku aż odeszłam 10 lat temu i byłam sama, zaczynałam od zera i dałam radę aż w listopadzie odezwał się mó DINO..., od stycznia byliśmy razem a od sierpnia już na stałe zamieszkał u mnie, ale że jest młodszy i przystojny a p[rzed oczami mam zdrady męża, też go podejrzewam na każdym kroku, gdy wychodzi, czy jedzie do rodziców, nawet gdy siedzi na internecie, kocham go i nie wierzę, teraz wyjechał i nie wiem czy wróci a ja nie potrafię bez NIEGO ŻYĆ. MOŻE KTOŚ MI POMOŻE ????

dobrawróżka ~ 2015-10-12 18:02:34

Kobieto, za jakiś czas i Adam będzie tym, co w tej chwili jest Twój mąż. Zdradziłaś męża? przeżyłaś romans z Adamem daj sobie spokój i żyj normalnie. Niech wraca skąd przyjechał. Przecież Cię zostawił? i to na kilka lat.

zakochana od nowa ~ 2015-10-21 11:28:00

Weszłam tutaj dlatego, że naiwnie na forach szukam wsparcia, wariatka ktoś by pomyślał, 10 lat temu zdarzyła mi się miłość, nie pierwsza nie ostatnia ale największa. Nigdy potem nie potrafiłam już nikogo tak pokochać. 10 lat temu w lutym, na środku ulicy, w środku największego uczucia zostaliśmy rozdzieleni( nie będę pisać dlaczego), niezależnie od nas. Rozdzielono nas na 1,5 roku ( mieliśmy po 24 lata), potem już nigdy więcej się nie spotkaliśmy. Miewaliśmy kontakt ale jakiś obcy aż do teraz. Jestem mężatką, w bardzo trudnym i nieszczęśliwym związku, mąż nie jest dobrym człowiekiem ale jak większość kobiet boję się odejść ( i znów ktoś by pomyślał - wariatka) Niestety w naszym kraju bez pieniędzy żyć się nie da a takowe mało kto ma i tu klops :) Jednak teraz od kilku dni moje życie nabrało barw, On jest w moim życiu, nie na 100% ale jest i mocno wierzę, że w końcu uwolnię się od męża i będę szczęśliwa. Dziewczyny tak sobie myślę, że nie ma się co oglądać na innych, tylko jedno życie przed nami !!! :*

olka ~ 2016-07-26 10:53:05

ja swoją największą miłość odnalazłam po 15 latach na portalu ezeo, załamana po zakończeniu burzliwego związku szukałam pocieszenia, odnalazłam swojego byłego, teraz czuje jak by uczucie się odradzało

Danna ~ 2016-09-14 12:22:22

Hmm tez spotkałem swoją dawna miłość po 11 latach wcześniej gdzieś coś tam napisaliśmy do siebie na fb ona samotna ja 9lat w małżeństwie mamy 2 dzieci mieszkanie prace w której razem pracujemy teraz się zastanawiam kochamy się ale czy amy szansę boli mnie to że dzieci mnie znienawidzą tatuś który chciał swojego szczęścia ona nie chce rozbijać mojego małżeństwa ale też mnie kocha postanowiliśmy się ze sobą nie kontaktować a ja mam zdrapkę czy grać va bank??? Najbardziej boje się ze się nie uda zostanę sam tracąc wszystko co budowałem od 9lat

Tikru ~ 2018-06-13 13:02:16

Stara miłość rdzewieje pod warunkiem, że się jej w myslach co chwila nie poleruje... Ja od swojej miłości... a może "miłości" odszedłem... rozstalismy się 20 lat temu... Japrócz tego, że chciałem byś z nią, nie wiedziałem, czego chcę. Ona... wiedziała czego chce ale ja nie czułem, że w swoich planach ja gdzieś jestem obok niej... Była szalona mimo, że była dość rozwazna i stateczna. Szalała ... po bożemu... ciągneło ją do zakonu... W zasadzie to chyba bardziej chciała się tam schować albo znaleźć ojca w Bogu, którego nie miała w realu, choć ten żył zdumiewająco dosc blisko mając swoją nową rodzinę. Po latach dowiedziałem się, że wyszła za mąż ale gdy nawiązalismy kontakt, w tym momencie ja szykowałem się do ślubu a ona do... rozwodu... Do spotkania nigdy nie doszło choć kontaktowalismy się pisemnie i telefonicznie. Po kolejnych latach u nas pojawiły się dzieci i u mnie kryzys a może w małżeństwie... W zasadzie po latach to się tylko upewniłem, że decyzja o rozstaniu, która zapadła chyba samoistnie, była decyzją dobrą... Nie wiem czemu... może dlatego, że najpierw trzeba mieć pomysł na siebie... i swoje życie a potem szukać partnera by się swoim życiem wzajemnie z mim dzielić

Dodaj swój komentarz

7 komentarzy