Porady naszych Ekspertów

 

netkobiety pytają:

image description

Problemy DDA w dorosłym życiu.

Witam, właściwie nie wiem od czego zacząć mam 30 lat i czuję, że moje życie jest nad przepaścią. Właściwie zawsze tak było, tylko z biegiem czasu uświadamiam sobie to coraz bardziej. Jestem DDD i do dziś właściwie nie umiem sobie z tym poradzić. Moje związki z innymi ludźmi to porażka, nie umiem nawiązywać bliższych i głębokich relacji. Jeśli chodzi o sprawy zawodowe też nie jestem przebojowa. Zawsze towarzyszyło mi poczucie niższości wobec innych i tak jest do dzisiaj. Rodzina w ogóle nie rozumie mojego stanu dla nich to moje wydumane problemy i najlepiej to się czymś zająć i zapomnieć-takie słyszę rady. Chciałabym żyć, związać się z kimś mieć rodzinę w przyszłości. Gdzie szukać pomocy bo czuję, że dalej tak nie mogę.

Zagubiona, 30 lat
Agnieszka Szafrańska-Romanów
image description

Ekspert:

Liczba porad: 2

Ogolna ocena porad:

image description

Symptomy mogą wskazywać na syndrom DDA ( Dorosłe Dzieci Alkoholików )

Ocena artykułu:

Ocena: 0.0/5 (0 oceniających)

Witam Panią i dziękuję, że zdecydowała się Pani napisać i podzielić swoimi kłopotami. Wszystkie wymienione przez Panią problemy m.in.: trudności w nawiązaniu relacji z innymi ludźmi, poczucie niższości, brak pewności siebie, uczucie zagubienia i poczucie nieudanego życia to jedne z wielu symptomów, które bardzo często dotykają osoby pochodzące z rodzin dysfunkcyjnych (m.in. DDA), czyli takich w których relacje były zaburzone, potrzeby emocjonalne niespełniane, a rozwiązywaniu problemów towarzyszyła przemoc. W takich rodzinach dzieci mają szczególnie trudne warunki do prawidłowego rozwoju emocjonalnego, zbudowania poczucia własnej wartości, nauczenia się nawiązywania relacji z innymi opartych na poczuciu bezpieczeństwa, wzajemnej akceptacji, szacunku do siebie i innych.

Sama się Pani określiła jako DDA czyli Dorosłe Dziecko z Rodziny Alkoholowej, co świadczy, że ma Pani świadomość swojej trudnej biografii. Całkowicie rozumiem Pani bezsilność, szczególnie, że rodzina umniejsza Pani sytuację i wykazuje kompletny brak zrozumienia dla Pani cierpienia. Ma Pani zdrowe pragnienie normalnego życia, założenia związku, posiadania rodziny, ale w tym momencie jest to dla Pani nieosiągalne.

Aby odzyskać radość życia, wiarę w siebie, pozbyć się lęku przed innymi ludźmi powinna Pani przede wszystkim przepracować swoje trudne dzieciństwo, toksyczne relacje z najbliższymi, a także zbudować poczucie własnej wartości w oparciu o osobisty potencjał i zasoby. Samodzielne osiągnięcie tego celu będzie dla Pani niemożliwe, więc gorąco zachęcam do podjęcia psychoterapii u specjalisty. W przypadku DDA świetnie sprawdza się zarówno psychoterapia indywidualna jak i grupowa. Z pewnością podczas pierwszego spotkania będzie możliwość omówienia sposobu pracy. Warto również zaznaczyć, że psychoterapia zarówno indywidualna jak i grupowa jest dostępna w ofercie gabinetów prywatnych jak i w ramach NFZ (np. w placówkach leczenia uzależnień i współuzależnienia od alkoholu).Pozdrawiam i wierzę, że nadejdzie czas, gdy będzie się Pani cieszyła życiem.

Nasze komentarze

Gretchel ~ 2012-10-30 22:30:15

Sama jestem DDA i wszystko się zgadza co Pani pisze Pani Agnieszko. Takie są właśnie symptomy naszej niedoli. Ja sama całe życie jestem mega niedowartościowana. Byłam kiedyś na takich warsztatach i tam jeszcze mówili o tym, że dzieci w rodzinach alkoholowych wybierają sobie różne role do grania potem przez całe życie. Ja oprócz DDA jestem jeszcze Dzieckiem we mgle ... Tak mi wyszło z testu ... Dziecko we mgle w dorosłym życiu jest uległe. Niczego nie oczekuje, bo myśli, że i tak nie dostanie :(

Izz ~ 2013-01-29 12:21:02

Mój narzeczony jest DDA. Muszę przyznać, że związek z nim jest bardzo trudny, wiele jego reakcji czy zachowań nie jestem w stanie zrozumieć. Ale ze mną mu chyba łatwiej niż samemu, staram się go traktować, jakby nie był DDA (nie wiem, czy to dobrze?). U każdego mężczyzny w wieku swojego ojca doszukuje się dobrych, "tatusiowych" cech, jakby szukał ojca na zastępstwo. Często zachowuje się - przepraszam za określenie - jak zwykły cham, bo uważa, że nie jest dobrym człowiekiem, więc to dla niego "właściwe" zachowanie, odtrąca mnie często od siebie, choć wcale nie chce... Ja bym radziła mocno pracować nad sobą, może pomyśl nad jakimiś karteczkami czy zdjęciami, które pomogą w odzyskaniu pewności siebie? Polecam sesję zdjęciową, taką profesjonalną - dobre zdjęcie uchwyci Twoje zalety, a poza tym zobaczysz się szczęśliwą i uśmiechniętą i zapragniesz na co dzień taka byc! :)

kate ~ 2013-04-25 17:43:25

Witam. Jestem kobietą która cierpi na epilepsje(mam czasami lekkie ataki nocą),od 5 lat opiekuje się dwójką dzieci. Od 2 lat chce mieć prace na stałe ale obojetnie gdzie pracuje po miesiącu lub 2 - trace ją słysząc ze jestem nieprzystosowana ,ze "nie potrafie sie komunikować", ze jestem niemiła. Nie wiem co mam juz robić,ja naprawde chce strasznie pracowac i byc docenianą. Czesto odreagowuje na mężu który tez niedaje sobie ze mną powoli rady. Dziś znowu straciłam prace i jestem załamana obecną sytuacją. Co mam robić , czy to jest związane z moją chorobą?Na pomoc panstwa nie mam co liczyć bo jestem ich zdaniem super zdolna do pracy a jak ja mam to ją trace. Prosze pomocy

Monika ~ 2013-05-18 21:00:30

Witam , Wychodzi na to że ja również Cierpię na DDA. Mój tata pił odkąd pamiętam, zawsze przychodził po mnie do przedszkola pijany i inne sytuacje też. Moja rodzina tez nigdy we mnie wierzyła, miałam skończyć tylko szkołe zawodową i proszę kończę studia. Mam 33 lata i tez póki co zwiazek za mną 5 letni a teraz tez jestem ale nie wiem czy sobie ułoże życie, dziecko itp. Nigdy wiec nie miałam ojca i moze dlatego szukałam oparcia w starszych męzczyznach z którymi byłam. Tez jest mi cieżko i czuję sie nikim, jak jeszcze jestem bez pracy to już w ogóle... tez jak poprzedniczka czuję się niżej niż inni, mam barzo nieksie samopoczucie zawsze tak było. I nigdy nie liczyłam na nic bo wiedziałam że jestem z rodziny biednej wiec na nic nie zasługuję i tak pozostało do dziś, towarzyszyła mi równiez niesmiałość z tym sie uporałam i teraz się rozpycham łokciami, ale nie jest łatwo. I walczę o kazdy dzień, by jak złapie mnie dołek popłakać się, czasami przy piwku.

libra ~ 2013-05-25 18:16:38

Witam, problem DDA to prawdziwy klopot dla kobiety, mam 33 lata i sama borykam sie z tym tematem juz dlugo, mam prawie ze zerowe poczucie wlasnej wartosci i odkad pamietam paralizuja mnie moje kompleksy, przyciagam - a raczej sama ciagne do niewlasciwych facetow, ktorzy nie szanuja mnie i nie traktuja zbyt powaznie a i nie ma sie czemu dziwic sama nie mam o sobie najlepszego zdania, ostatnio dosc dotkliwie doskwieraja mi skutki DDA, glownie w postaci samotnosci na tle problemow w nawiazywaniu kontaktow z ludzmi, ciagle tworze mury i dystans do ludzi przez co mysla ze jestem zarozumiala, nauka i praca tuszowalam zawsze swoj ciezki charakter ale na dluzsza mete sie nie da, samotnosc potrafi powoli dusic ........

lalala ~ 2013-05-29 18:08:34

przez "cudowne" dzieciństwo jakie zafundował mi mój ojciec, nie potrafię odnaleźć się w dorosłym życiu... problem z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi,izolacja, brak pewności siebie, poczucie niższości, liczne kompleksy...zdaję sobie sprawę ze potrzebuje pomocy, ale już sama myśl o rozmowie z kimś obcym nt moich problemów powoduje u mnie paraliż....nie potrafię...od 10 lat jestem w związku z kimś kto nie ma zielonego pojęcia o moich problemach...nigdy nie próbował mi pomóc rozmawiać ze mną...chciałabym uwolnić się od tego wszystkiego...

mmmggg ~ 2013-08-08 22:51:14

moja mama pije od 4 lat ja mam 24 i jestem po ślubie boje się o nią

mmmggg ~ 2013-08-08 22:52:04

proszę kogoś o rade rozmowy nie pomagaja a mi tak jej zal

BAHA ~ 2013-12-10 22:39:27

Witam mam 25 lat. Czytam o Was drogie Panie i trochę lepiej się czuje. Mój tata pił i ciągle kłócił się z mamą, na dodatek jest o nią strasznie zazdrosny. On kazał nam jej pilnować przed tzw. kochankami a ona kazała nam chodzić za nim do baru i pilnować go żeby nie pił. Tak było cały czas. Moje rodzeństwo chyba sobie jakoś z tym radzi ale ja nie potrafię. Boję się świata i mężczyzn. Boję się że sobie nie poradzę i boję się zwrócić komukolwiek uwagę bo nie chcę dopuścić do kłótni-wiem że nie dałabym rady się obronić. Moja siostra mówi że powinnam iść do psychologa, ale nawet do tego nie potrafię się zebrać. Czuję się jak w ciemnościach.

rafał ~ 2014-01-02 00:42:15

Witam,mam 34 lata.Od dziecka żyje w ciągłym lęku i w poczuciu osamotnienia,mój ojciec zostawił nas jaj miałem 10 lat,nie wiem jak mam żyć nie wiem jak być mężem i ojcem,

Lete ~ 2014-03-07 14:57:27

Rafal który napisał wiadomość o treści " rafał ~ 2014-01-02 00:42:15 Witam,mam 34 lata.Od dziecka żyje w ciągłym lęku i w poczuciu osamotnienia,mój ojciec zostawił nas jaj miałem 10 lat,nie wiem jak mam żyć nie wiem jak być mężem i ojcem," PROSZĘ skontaktuj się ze mną na adres mailowy esterarosenstein@wp.pl chciałabym z Tobą porozmawiac

Lete ~ 2014-03-07 15:03:05

a teraz na temat..wpisy które tu widze są dość stare,poza wpisem Rafała.. ale temat jest wiecznie zywy..ja również mam problem związany z przeszloscią od której nie da się uciec..jedyna rada jest taka-wytlumaczyc sobie i zrozumieć,że to nie my jesteśmy winni tego ze ktoś nas tak skrzywdzil..i ze MY nie musimy postepowac tak samo.Trzeba wciąż nad sobą pracować.Życie DDA to nieustanna praca nad sobą,praca do tego stopnia by nie usprawiedliwiać wszystkich swoich niepowodzeń wlasnie tym ze taką traume się przeżylo.I praca nad tym by mimo wszystko osiągac w zyciu to czego pragniemy,malymi krokami.U każdego objawia się to inaczej.Chyba już nikt nie odpowiada tutaj wiec niebede pisala więcej

Justyna ~ 2014-05-05 07:09:04

Bycie DDA to ogromny problem. Po pierwsze dlatego, że nie jest to coś, co jest zależne od nas nas więc mamy duże poczucie niesprawiedliwości. Po drugie dlatego, ze to piętnujące, większość z nas czuje się przez to gorzej, jako mniej wartościowy człowiek. Nie wierzę, że można sobie poradzić z tym problemem bez terapii. A jeśli już iść na terapię, to do kogoś, kto zna się na temacie, kto rozumie to zagadnienie. Ja znalazłam kogoś takiego, kogo mogę polecić (http://www.psycholog-opole-maslankowska.pl/). Jednak decyzja należy do Was samych, aby terapia pomogła, trzeba jej naprawde chcieć i umieć przyznać się, przed samym sobą do tego, że to faktycznie jest potrzebne

kasiunia ~ 2014-07-18 21:37:21

też należę do DDA mieszkam w małej miejscowości jestem bez pracy,nie mam znajomych,ani faceta,no cóż z tego ostatniego nie robię problemów.Chodzę do psychologa,niestety z mizernymi skutkami.Nie radzę sobie z emocjami,podejrzewam u siebie borderline.Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc niestety ze strony rodziny nie mogę niczego oczekiwać.Wieczne poczucie niższości, pustka wewnętrzna,marazm.To najczęstsze uczucie jakie mi towarzyszą.Najgorsze jest to że staram się znaleźć przyjaciół,ale oni nie postrzegają mnie pozytywnie,chociaż staram się być miła,wszyscy i tak odchodzą.

Danusia ~ 2014-07-27 21:47:03

Witam! A ja nie wiem, a raczej nie jestem pewna czy jestem DDA. Po tym co piszecie wydaje mi się, że tak. Najgorszym problemem dla mnie jest mój związek często mam zły humor tak bez powodu, potrafię w kłótniach wracać do przeszłości mojego mężczyzny i swoje, wypominac wszystko, mówię też że ten związek to błąd że nie chce z nim być. Obwiniam go o różne rzeczy czepiam się bzdur. Czasem staje się tak jakby innym człowiekiem jestem wredna specjalnie mówię przykre słowa żeby mu dowalic. Sama siebie nie poznaje. Mój tata do dziś jest alkoholikiem.

Danusia ~ 2014-07-27 21:47:14

Witam! A ja nie wiem, a raczej nie jestem pewna czy jestem DDA. Po tym co piszecie wydaje mi się, że tak. Najgorszym problemem dla mnie jest mój związek często mam zły humor tak bez powodu, potrafię w kłótniach wracać do przeszłości mojego mężczyzny i swoje, wypominac wszystko, mówię też że ten związek to błąd że nie chce z nim być. Obwiniam go o różne rzeczy czepiam się bzdur. Czasem staje się tak jakby innym człowiekiem jestem wredna specjalnie mówię przykre słowa żeby mu dowalic. Sama siebie nie poznaje. Mój tata do dziś jest alkoholikiem.

gamz ~ 2014-08-17 16:27:40

ja tez jestem DDA. mam 32lata, skonczylam studia i pracuję w swoim zawodzie, ale boję się wszystkiego i wszystkich..., staram się chować pod nienagannym wyglądem, ale nikt nie wie tak naprawdę jak czuję sie na codzień. mam bardzo skomplikowaną sytuację w domu -nadal mieszkam z rodziną, poza tym mój brat-mlodszy o 6 lat- również coraz częściej pije i jego zachowania po alkoholu są niemal identyczne jak ojca, tylko może jeszcze w mniejszym stopniu.Zeby nie myśleć o tej sytuacji wychodzę z domu , plątam się po sklepach, przez co zawalam terminy w pracy, problemy sie nawarstwiają....nie wiem co robić...nie mam już sił...

rozsypana ~ 2014-08-22 23:17:48

hej ja chyba też jestem dda z tego co czytam . Moje problemy zaczęły się od gimnazjum zawsze byłam poniżana bo miałam gorsze ubrania itp. nie mogłam odnalezć się w grupie pózniej z roku na rok było coraz gorzej zawsze był ktoś kto mi dokuczal a zarazem ktoś kto stawał w mojej obronie przez tyle lat walczyłam o uznanie powtarzalam sobie dziewczyno znasz swoją wartość nie przejmuj się ale nie teraz nie daję rady , niestety najgorszy mam żal do rodziny zawsze starałam im udowodnić ze chce im pomóc( mój tata i brat pili ) niestety zamiast slowa dziekuje uslyszalam co ty szczeniaro tam wiesz. Gdy poszlam do technikum bylo jeszcze gorzej . Teraz gdy mam 23 lata jestem w kompletnej rozsypce tata moj zmarl brat dalej pije , zwiazek moj sie sypie z dnia na dzien jest coraz gorzej...

caro ~ 2014-11-13 16:26:12

Witam.Po przeanaliziwaniu wszystkich tych wpisow musze stwierdzic iz napewno jestem DDA.Od kiedy pamietam mialam problemy z akceptacja swojego wygladu,myslalam ze jestem brzydka.Nigdy nie wierzylam we wlasne zdolnosci(pomimo tego bylam dobra uczennica).Ludzie maja w zyciu pasje,hobby,ja chyba nigdy nie mialam.Po zdaniu matury poszlam na studia matematyczne,jednak po pol roku przerwalam je.Moje postanowienia sa krotkotrwale,zaczynam cos i nie potrafie wytrwac do konca. Rowniez zwiazki z mezczyznami,do tej pory,nie byly udane.Zawsze wybieralam mezczyzn niewlasciwych. Mysle ze, podswiadomie,takich z ktorymi zwiazek mial byc byc bez przyszlosci,nieudany.Mezczyzn poniekad na wzor mojego ojca-alkoholika(moj ojciec zmarl 6 lat temu,popelnil samobojstwo).Ponad rok temu zwiazalam sie z mezczyzna,obcokrajowcem,moim pracodawca,ktorego znalam okolo 3 lata.Po 2 tygodniach, stwierdzil ze nie chce sie ze mna spotykac.Nie powiedzial dlaczego.Po tym zaczelam obwiniac siebie,ze jestem za brzydka,mam krzywy nos,krzywe zeby,itp.Bylam tak negatywnie nastawiona do swojego wygladu,ze w pewnym momencie postanowilam poddac sie operacji szczeki(na szczescie poznalam chlopaka dzieki ktoremu do tego nie doszlo).Zaczelam miec rowniez problemy z kompulsywnym objadaniem sie.Chcialam byc szczupla,a objadalam sie do bolu brzucha.Zaczelam chodzic do psychologa.Mialam za zadanie opisywac kazdy napad objadania sie-oczywiscie nie bylam w tym systematyczna i sama zrezygnowalam z rozmow.Choc musze przyznac ze pomogly mi zrozumiec skad wzial sie moj problem.Pozniej probowalam radzic sobie z tym sama.Z roznym skutkiem oczywiscie. Moj chlopak pomogl mi w odrobinie akceptacji siebie. Dzis jestem w 8 m-cu ciazy.Czasem mam dni ze nie moge patrzec na siebie w lustro,bo oczywiscie przytylam.Tlumacze sobie wtedy ze najwazniejsze jest teraz dobro dziecka,a nie moj wyglad.Dalej mam problemy z akceptacja siebie.Mam mnostwo lekow dotyczacych przyszlosci,czy bede dobra matka,czy poradze sobie w zyciu. Mam poczucie ze nic w zyciu nie osiagnelam. Czasem mysle ze zycie jest beznadziejne,a kiedy indziej ze moge wszystko,tylko problem jest w tym ze nie mam wystarczajacej wiary w swoje sily,moj zapal szybko gasnie.

Dodaj swój komentarz

19 komentarzy