Porady naszych Ekspertów

 

netkobiety pytają:

image description

Męcząca nieśmiałość i poczucie niedopasowania

Bardzo daje mi się we znaki moja nieśmiałość. Na oko nikt z otoczenia nie zdaje sobie do końca sprawy z tego, że jestem bardzo nieśmiała bo brak pewności siebie nadrabiam głośnym śmiechem i np. częstym rzucaniem wulgaryzmów. Niestety nikt nie wie, że to tylko taka gra. W głębi siebie zżera mnie po prostu niepewność. Kiedy coś mówię, wydaje mi się, że wszyscy mnie słuchają i negatywnie oceniają. Nie wydaje mi się, żebym mówiła coś mądrego. Mam też takie uczucie ciągłego napięcia, że w końcu ktoś mi powie - jaka ty jesteś głupia. Że prawda o tym, jaka jestem wyjdzie na jaw. Czuję, że nie jestem taka jak rówieśnicy. Ani taka fajna, ani mądra. Jednocześnie gram tę rolę chamskiej osoby w moim otoczeniu, żeby mnie nie odrzucili. Czuję jednak, że bardzo się w tym wszystkim zamotałam. Czasem przychodzę do domu i płaczę w poduszkę bo wiem, że nikt nie ma do mnie dostępu i nie jestem prawdziwą sobą.

Vero, 18 lat
Edyta Hornowska
image description

Ekspert:

Liczba porad: 4

Ogolna ocena porad:

image description

Nieśmiałość może mieć swoje korzenie przeszłości.

Ocena artykułu:

Ocena: 0.0/5 (0 oceniających)

Nieśmiałość uważa się za trudność głównie okresu dzieciństwa i wieku dorastania. Nieśmiałość może mieć swoje korzenie w negatywnym doświadczeniu z przeszłości, nadwrażliwości na opinię, niskiej samoocenie lub braku w opanowaniu właściwych reakcji społecznych.

Nieśmiałość objawia się negatywnym myśleniem o sobie lub o sytuacji i o innych wywołując poczucie zażenowania i bolesną samoświadomość a tym samym zahamowanie i bierność, strachem przed negatywną oceną i wyjściem na głupka wobec innych wzbudza wstyd i lęk przed spojrzeniami innych, obwinianiem samego siebie, szczególnie w kontaktach z innymi które wywołuje smutek i poczucie odrzucenia, poczucie słabości własnej i potęgi innych ( często podświadomie ) wywołujące poczucie samotności, negatywne uprzedzenia w ocenie samego siebie, które może wywołać stany depresyjne, nieumiejętność właściwego oceniania sytuacji wpływająca na odczuwanie przykrości oraz zamartwianie się i rozmyślanie nad sytuacjami, perfekcjonizm budujący naszą niską ocenę. Często nieśmiałości towarzyszą objawy fizjologiczne. 

Możemy sobie z nią radzić poprzez zrozumienie siebie i swojej nieśmiałości, czyli analizę poszczególnych sytuacji pod kątem przeżywania silnego lęku i niepewności, pracy nad poczuciem własnej wartości, próby skupiania się na swoich dobrych stronach. Warto rozwijać swoje umiejętności społeczne np. inicjowanie rozmów z ludźmi. Skupiajmy się na słuchaniu a nie jedynie na tym, że inni oczekuję, iż ciągle będziemy do nich mówić. Umiejętność słuchania jest niezwykle cenna a dzięki wrażliwości osoby nieśmiałej może zamienić się w jej zaletę.

Nasze komentarze

Nieśmiała ~ 2013-04-09 13:03:46

Niesmiałość jest naturalnym stanem, gdyż wiąże się z wrażliwością. Psychologiczne rozmontowanie tego zagadnienia na skłądniki, nie pomoże. Nieśmiałość jest problemem dla wielu osób, ale jest cechą człowieka - nie jest objawem pozytywnym lub negatywnym. Jest integralną częścią człowieka, nad którą można pracować i przekuwać w zaletę. Introspekcja jest potrzebna dla zrozumienia swojej natury. Nieśmiałość z czegoś wyniknęła, ale nie jest patologią. Za bardzo spsychologizowane Pani Edyto.

Ana 17 ~ 2013-05-15 22:11:39

Mam 17 lat. Dzieje się ze mną cos nie dobrego. Od pewnego czasu zaczęłam się ciąć, małe kreski na nadgarstku, nic wielkiego. Dochodzą do tego problemy w szkole, boje się ze nie zdam, do tego moja mam zaczęła pić. Nie interesuje się mną w ogóle, nie jest zainteresowana mną nawet w najmniejszym stopniu dla niej liczy się tylko moja starsza siostra. Nie mam ojca, zmarł 3 lata temu, Nie mogę się pogodzić z tym, był dla mnie jak przyjaciel, mogłam z nim porozmawiać na każdy temat. A teraz nie mam nawet do kogo się wygadać. Nie mam przyjaciół. Jestem zamknięta w sobie nie utrzymuje z nikim bliskich kontaktów, jest jedynie moja kuzynka która wysłucha mnie, ale nie mam odwagi powiedzieć jej wszystkiego co we mnie siedzi. Do tego zaczęłam palić papierosy żeby się trochę odstresować. Nocami jak zasypiam czuje jak poduszka jest mokra od moich łez.... Płacze prawie co noc. Od razu przypomina mi się wszystko...

zalamana ~ 2013-07-20 23:08:42

Niestety ja tez mam duuuzy problem z niesmialoscia, a na dodatek mam strasznie niska samoocene. Wczesniej czytalam, ze takie stany moga miec swoje korzenie z dziecinstwa ale nie w moim przypadku. Moje dziecinstwo bylo suuuper i rodzice do dzic mnie bardzo wspieraja. Mam wrazenie, ze wszyscy z racy traktuja mnie jak dzikusa, obgaduje mnie, puszczaja do siebie glupie usmieszki, a rozmawiaja ze mna jak musza mnie o coz zapytac. Jestem nowa i nie znam jeszcze ludzi, wiec nie umiem z nimi rozmawiac na luzne tematy. A wszystko to wynika z faktu ze pracuje za granica i moj angielski jest na podstawonym poziomie, wiec nawet jakbym chciala zagadac do ludzi to albo nie wiem co powiedziec albo ich nie rozumiem, Wiem, teraz kazdy mi powie to sie naucz angielskiego, ale ja chocbym uczyla sie tego jezyka dniami i nocami to go nie ogarne na tyle zebym poslugiwala sie nim bez problemu. Poprostu nie mam talentu do jezykow :( Ta sytuacja mnie wykancza, bo kazdy dzien w pracy to wyzwanie, zaciskam zeby codziennie zaby wstac isc do pracy i sie tam nie poplakac, ale chyba dlugo tak nie wytrzymam... :( Pomocy!

Mr... ~ 2013-11-12 23:29:49

Czesc ... coz ... chyba jestem jedynym mezczyzna ktory sie boryka z tym problemem ... : ( u mnie sprawa wyglada podobnie ... w sumie nie wiem po co to pisze .. i tak zapewne nikt nie odpisze ... ale zawsze mozna sprobowac . Moj problem zaczal sie od kad zkonczylem szkole .... poszedlem do pracy ale juz wtedy bylo cos nie tak ... jestem zbyt hmmm dobry dla ludzi ... pomimo sporoego wzrostu i wygladu jak rosyjski mafiozo ... mam 20 lat i zawsze mialem wrazenie ze ludzie sie ze mnie podsmiewaja ... w szkole wygladalo to troche innaczej ... ze wszystkiego sie smialem i mialem gdzies to co inni mowia ... Obecnie mieszkam w Holandii ... jest mi troche trudno ... jestem aspoleczny i nie mam osoby z ktora mogl bym na ten temat pogadac ... ostatnio zauwazylem ze praktycznie nic mnie nie bawi ... czesto mam tak ze wylaczam sie na osoby ktore cos do mnie mowia ... ich zarty nie sa dla mnie smieszne i uwazam ze reprezentuja oni poziom kraweznika ... nie potrafie rozmawiac z ludzmi ... zazwyczaj zyskiwalem znajomych robiac sobie zarty z innych ale tak jak powiedzialem ... od czasu konca szkoly nie bawi mnie to . czesto mialem tak ze myslalem ze ludzie sie ze mnie smieja ... pomyslalem 'skoro sie ze mnie smieja sprawie ze beda sie bac' >>> zaczalem cwiczyc i powoli widac efekty . dzieki temu stalem sie silniejszy nie tylko fizycznie ale co najwazniejsze psychicznie ... mam problemy jednak nadal jezeli chodzi o rozmowe z ludzmi ... czesto mam tak ze jak ide do nowej pracy to poprostu boje sie ... nie tyle ludzi co tego co beda gadac na moj temat : ( powoli mnie to juz nudzi i czesto mysle ze nie pasuje do tego swiata ... jestem ponad tych wszystkich ludzi ktorzy rozmawiaja ze soba i sie smieja , a za plecami jeden 2giego obgaduje i wyzywa od najgorszych . jak na swoj wyglad jestem zbyt wrazliwy ale nie potrafie byc zlym czlowiekiem ... a to chyba jedyne wyjscie by sobie z tym wszystkim poradzic : (

niesmiali ~ 2014-08-01 21:36:50

Nieśmiałość dopada każdego z Nas...jednych ta cecha "pochłania" powodując problem a innych wręcz niesie na duchu. Każdy kto ma problem z nieśmiałością może zajrzeć na ciekawe forum o nieśmiałości http://niesmiali.net.pl

agugusia ~ 2015-01-13 21:49:06

Moim problemem jest również i nieśmiałość i niska samoocena. W nowym towarzystwie gdzie jest wiecej niz 2,3je ludzi zamykam się, nie potrafię się odezwać, boję się, że ktoś mnie oceni.Studia jak i jakiekolwiek kursy czy spotkania w szersxym obcym gronie były dla mnie udręką.Miałam zawsze wrażenie, że nie mam nic do powiedzenia, jestem nieciekawa dla towarzystwa i nikt mnie nie słucha, ani nie chce słuchać. Potrafię określić źródło moich problemów;tzw."zimny chów", smutne szare dzieciństwo.W małych miejscowościach nauczyciel był bardzo poważaną osobą, w moim domu niestety nie było zjawiska"wynagradzania"nauczyciela, stąd byłam często wyśmiewana, bądź pomijana przez nauczycieli.Po kilku kpinach od strony wychowawczyni bałam się zgłaszać do tablicy czy aktywnie uczęszczać w lekcjach.Te przeżycia zostały we mnie do dziś i pomimo trzydziestu paru lat, żyje we mnie mała dziewczynka, bojąca się odezwać. Prócz tego brak poczucia wartości buduje we mnie miliony pokładów kompleksów. Ciągle wydaje mi się że ludzie mnie nie doceniają, buduję znajomości na podwalinach intrygi i podejrzeń. W ten sposób straciłam wiele przyjaciół i znajomych, wygarniając mnóstwo oskarżeń, gdzie sama nie byłam bez winy.Często czuję się osamotniona i gdy przychodzą gorsze dni nie radzę sobie z tym wszystkim.Nie aktywizuję się, jestem bierna i czekam aż się wypłaczę, a potem atakuję, kogoś bliskiego

magda ~ 2015-10-08 02:59:32

Mam taki sam problem, jeśli znajdzie się osoba, która chce tak po prostu pogadać to mój email [email protected]

POMOCY!!! ~ 2016-05-09 14:37:47

witam w mojej rodzinie jest wiele problemów natury emocjonalnej. kilka osób korzysta lub korzystało z porad psychologa. Od dłuższego czasu zastanawiam się co jest tego przyczyną. Przeczytałam "pół" internetu w ramach mych poszukiwań. Jestem przerażona tym co odkryłam i do jakich doszłam wniosków. Mianowicie wychowywałam się z psychopatą, którym okazała się być ciotka mojego ojca. Zniszczyła życie wielu osób z rodzziny i kto wie czyje jeszcze. Jest to osoba bezwzględna, bezuczuciowa (chyba że na pokaz), po "trupach" dążąca do swych (całe szczęscie nie zbyt wygórowanych)celów, oczywiście nie przy ludziach. W miejscowosci z której pochodze uzawana jest niema że za świętą! Nie było więc możliwości przekazania prawdy światu :( Pisze w czasie przeszłym bo poznałam ją w wieku 3 lat a wyjechała gdy miałam 6. Pózniej przyjezdzała przynajmniej raz w roku na krótko czasem dłużej. Podczas tych wizyt często zajmowała się mną i rodzeństwem. Gdy mówiliśmy rodzicą o przemocy jaką stosuje (fizyczną ale głównie psychiczną) nie byliśmy w stanie tego odpowiednio nazwać. Rodzice nie wierzyli (i się nie dziwie) że to prawda tłumacząc nam że byliśmy niegżeczni itd nigdy też nie spowodowała żadnemu z nas poważnych obrażeń fizycznych, które dały by im do myślenia. Obecnie psychopatka ma 85 lat i z racji ograniczeń związanych z wiekiem nie potrafi już tak sprytnie sie kamuflować, wię moi rodzice już wiedzą jaka jest prawda. Strasznie martwię sie o moja matkę, która jest osobą bardzo emocjonalną i kochającą swoje dzieci ponad wszystko. Mówiła że nie potrafi darować sobie,że pozwoliła psychopacie zajmować się dziećmii, że nie zauważyła zagrożenia itd. Teraz mama zajmuje się tą właśnie psychopatką! Mieszka z nią i moim ojcem, dba o nią pomaga sie umyć, ubrać itd jednocześnie jest cały czas narażona na przemoc psychiczną z jej strony jednak nie odpuszcza. Mam tu na myśli np. nie chce pozbyć się jej ze swojego życia, utrzymuje że sobie z nią radzi, że czuje się dobrze itd. Boje się że mama karze się w ten sposób, albo totalnie się poddała. Nie mam pojecia jak jej pomóc. Widze że jest w złym stanie ma depresje czy coś takiego-oczywiście zaprzecza. Próbowałam tam zamieszkać ale nie dam rady bo psychopatka choć moze nie jest w szczycie formy nadal jest grożna i stosuje przemoc psychiczną jakby celem jej życia było dręczenie innych pod maską przeuroczej,bezbronnej staruszki! Manipuluje znaczną częścią rodziny,(choć w coraz mniejszym stopniu) która bagatelizuje problem tłumacząc wszystko starością, zapominaniem się, brakiem celowości itd Bardzo proszę o pomoc bo świadomość tego co ta kobieta może zrobić z moją matką którą kocham nie daje mi spokoju

wera ~ 2016-11-01 12:16:12

Mam 31 lat, męża, dwoje dzieci i niczym nie umiałam się cieszyć...Niczym nie potrafiłam się odprężyć, wyluzować...wszystko robiłam z trudem...wymuszałam na sobie każde działanie. Nie płakałam od ładnych paru lat..każdy smutek przeradzał się w złość...wszystko mnie irytowało. Objadałam się do bólu i nienawidziłam siebie za tą słabość...nie czułam się atrakcyjna, warta czegokolwiek...z pomocą przyszła mi magia….chodzi tu o oczyszczenie aury które zamówiłam na http://energiaduchowa.co.pl/?p=21 , dzięki temu moje życie zaczęło się zmieniać. Znowu potrafię poczuć się świetnie i zaczęłam akceptować samą siebie. Przestałam się objadać i schudłam już 7 kg. Czuję że idę z każdym dniem do przodu.

Agugu ~ 2016-11-17 21:39:35

Mialam problem z nieśmiałościa, z tym trzeba iść do psychologa. Ja napisalam do psychologa bo wsrydzesie isc. Wybralam takiego za darmo. Na fejsie znalazłam. Symbolia jakos tak i teraz czasem czytam inne porady co jakis czas

Agugu ~ 2016-11-17 21:41:17

Symbolia porady psychologiczne i rozwojowe. Wera moze spróbuj

bnusia ~ 2017-04-20 09:22:04

Mam podobny problem. Rok temu skończyłam technikum. Od tamtej pory próbuje znaleźć pracę. Jednak gdy zaproszą mnie na rozmowę jestem tak zestresowana że nie jestem wstanie tam iść. Raz nawet dostałam pracę bez rozmowy ale spanikowalam i nie poszłam. Zaczyna mnie to przerastac. Nie radzę już sobie z emocjami zaczęłam się ciąć. Nie wiem co dalej robić?

niedostepna ~ 2017-12-23 02:14:52

mam bardzo podobny problem, nie potrafię się dogadać z ludźmi i czuje się jakby..wyobcowana, przejmuje się każdym słowem, śmiechem. Cały czas mam wrażenie że ktoś się że mnie nasmiewa że nie pasuje do nich o tylko przeszkadzam..mam nadwagę nie umiem sobie z tym poradzić co tym bardziej oddała mnie od ludzi bo boję się odrzucenia i obelg. Nie wiem gdzie szukać pomocy przerasta mnie ta nieśmiałość i ciągle poczucie odizolowania odrzucenia, nie umiem się odblokować i cieszyć światem

muzyczna dziewczyna ~ 2018-08-05 23:12:12

W wieku 4 lat umarła moja babcia z którą miałam bardzo dobry kontakt. Od tamtego czasu codziennie zapłakana w nocy chodziłam do mamy i pytałam się czy ludzie żyją wiecznie odpowiadała mi zawsze że tak. Kilka lat miałam tak codziennie tak około do 10 roku życia później było jest rzadziej ale coraz gorzej. Miałam tak że jak w nocy chciałam iść spać zgaszałam światła zamykałam oczy i nagle myśli śmierci że wszyscy mnie zostawią zostanę sama. Jak te myśli przechodzą mi przez głowę to wstaje ciężko mi się oddycha i krzyczę NIE NIE. Po jakimś czasie się uspokajam ale jest mi trudno zasnać. Teraz mam 15 lat lat i moje ataki panki są nadal takie same.

Dodaj swój komentarz

14 komentarzy