Jaka jest miłość po czterdziestce?

Ocena artykułu:

Ocena: 0.0/5 (0 oceniających)

Kiedy dwoje ludzi zakochuje się w sobie, zwykle w początkowym okresie znajomości ulegają wielkiej fascynacji, są siebie wzajemnie ciekawi, łapczywie i z zainteresowaniem chłoną więc każde słowo, gest, uprzedzają myśli, dążą do spędzania wspólnie jak największej ilości czasu, wydają się nie zwracać uwagi na to, co dzieje się obok, liczy się głównie miłość i partner. Młodzieńcze uczucie jest spontaniczne, beztroskie, jest niezwykłe i niewątpliwie piękne.

Piękne początki i... rewolucja

Kiedy jednak ci sami ludzie podejmują decyzję, że chcą być ze sobą już na zawsze, wspólnie zamieszkać i założyć rodzinę, muszą liczyć się z tym, że związek prawdopodobnie przejdzie prawdziwą rewolucję. Obok tego co zdążyli poznać do tej pory pojawi się zwykła codzienność, wypełniona po brzegi obowiązkami i drobnymi sprawami, a tuż za nią nieznane dotąd troski i kłopoty.

Ten czas jest dla nich swoistym sprawdzianem z dojrzałości - niektórzy cierpliwie się ,,docierają”, mozolnie ucząc wspólnego życia, ustępstw i kompromisów, inni jednak nie przechodzą tej próby, a uciekając od problemów podejmują decyzję o rozstaniu.

Im silniejsze uczucie stanowi tu fundament, tym łatwiej przebrnąć przez ten niewątpliwie trudny czas. Jeżeli więc związek od samego początku oparty był na szczerej i prawdziwej miłości, pełnej zrozumienia i troski, to z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że takiego uczucia codzienność szybko nie złamie.

Problemy dzielone na dwoje są nie tylko łatwiejsze do ich pokonania, ale też, a może przede wszystkim, z niezwykłą mocą ludzi do siebie zbliżają, pozwalając im jeszcze bardziej docenić wzajemną wartość. Jeśli jednak ten fundament jest niestabilny i wątły- problemy ich przytłoczą i pokonają.

Dojrzała miłość ma jednak swoje zalety

Wspólne lata to czas kiedy dwoje ludzi niewątpliwie dobrze się poznaje i do siebie przyzwyczaja, pozwala obojgu odnaleźć wzajemne granice, poznać upodobania, sprawdzić się w różnych sytuacjach. Kryzysy i zakręty, które pokonali jasno pokazują, że są w stanie radzić sobie z trudnościami i nie wycofują się pod naporem ich ciężaru, za to walczą o siebie nawzajem.

To z kolei wzmacnia w nich przekonanie, że są ponad wszystko i są dla siebie ogromnie ważni, bo przecież tylko człowiek, który nie kocha i któremu na drugim nie zależy odchodzi bez podnoszenia rękawicy.

Jest zupełnie naturalne, że wraz z upływem lat każdy związek ewoluuje i przechodzi swego rodzaju metamorfozę. Z czasem co prawda zaczyna w nim brakować tej nowości i świeżości, które to na początku przynosiły dreszczyk emocji i były swego rodzaju motorem napędowym, a teraz ustąpiły miejsca poznaniu i przyzwyczajeniu, ale z drugiej strony partnerzy zdążyli się już na tyle sprawdzić, że dziś daje im to ogromne poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.

Dojrzała miłość oparta jest na zupełnie innych wartościach niż przed laty, dziś oboje zauważają, że nic nie jest im dane raz na zawsze, a o związek, aby był satysfakcjonujący, trzeba naprawdę dbać. Pielęgnują to uczucie, stając się dla siebie nie tylko partnerami na życie, ale i najbliższymi przyjaciółmi. Nie walczą już uparcie o swoje pozycje, nie unoszą dziwnie pojętą dumą, za to starają raczej dążyć do porozumienia i daleko idących kompromisów.

Jednocześnie zauważają i szanują wzajemne potrzeby, zdecydowanie lepiej się rozumieją, nie kruszą kopii o niewiele znaczące drobiazgi. Cieszą się tym, że mają siebie nawzajem, tworzą dom i rodzinę, doceniają, że mają takie miejsce do którego wracając mają pewność, że ktoś w nim zawsze czeka.

Po latach dzielenia życia z mężem ona nauczona doświadczeniem doskonale zdaje sobie sprawę, że on jest integralną jednostką, która ma prawo nie tylko do własnego zdania, własnych spraw i pasji, ale i do odrobiny luzu oraz kawałka odrębnego świata. Nie oczekuje też, że mężczyzna bez słów będzie odgadywał każde jej życzenie, ani tym bardziej, że za każdym razem będzie je bez sprzeciwu spełniał.

Ze spokojem potrafi przyjąć jego racjonalne argumenty mające za zadanie wytłumaczyć, że spóźnienie absolutnie nie było wyrazem złej woli, ale że po prostu czasem coś mu nie wychodzi - zwyczajnie i po ludzku - więc tym bardziej w żaden sposób nie zagraża ich związkowi. On z kolei nauczony jej reakcji potrafi trafnie odczytywać nastroje i stany emocjonalne partnerki, nie patrzy już bezsilnie na pojawiające się łzy, rozumie, że kobieta nie oczekuje gotowego rozwiązania, ale trzeba jej zwyczajnie wysłuchać, a czasem też przytulić.

Po latach nieustannej krytyki nie tylko zaakceptował, ale nawet polubił jej przyjaciółki, wie, że kwiatek bez okazji sprawi jej największą radość, słowo ,,przepraszam” nic nie kosztuje, a celebrowanie rocznic jest ogromnie ważne. Dziś jej potrzeby są już zrozumiałe, nawet jeśli nie do końca pokrywają się z jego własną hierarchią wartości.

W końcu zauważają też, że są od siebie inni, więc nieporozumienia jakie się między nimi pojawiają nie wynikają ze złośliwości, ale z diametralnie innego odbierania świata i spojrzenia na ten sam problem w zupełnie inny sposób. Oboje zdążyli już zaakceptować własne niedoskonałości, uważając, że stanowią o wyjątkowości partnera, a ponadto nikt nie jest przecież doskonały. Rozumieją, że każdy ma prawo do gorszego dnia, a kiedy coś po drodze nie zadziała nigdy z góry nie zakładają złej woli drugiej strony, za to  starają się poznać motywy jej postępowania.

Ustalili też świetnie funkcjonujący podział obowiązków, ale uzupełniając się chętnie pomagają sobie w ich wykonywaniu- tu już nie ma podkreślania pozycji, jest tylko dobra i nieprzymuszona wola. Przede wszystkim jednak nauczyli się w końcu naprawdę ze sobą rozmawiać, dochodząc do wniosku, że szczera i konstruktywna rozmowa jest podstawą dobrego związku, a ponadto pozwala poznać odmienny punkt widzenia, jak również lepiej zakomunikować własne potrzeby.

To wszystko sprawia, że dojrzała miłość oparta jest na zdrowych zasadach- partnerzy po latach wzajemnego poznawania się jak nigdy wcześniej nie tylko potrafią naprawdę się wspierać, być dla siebie w najtrudniejszych chwilach opoką i podporą, ale i bazując na wypracowanym zaufaniu rozumieją i szanują wzajemne potrzeby, jednocześnie pozwalając na sporą dawkę swobody.

Dojrzałość w łóżku ma smak wyrafinowania, oboje doskonale znają już swoje wzajemne oczekiwania i upodobania, nauczyli się też właściwie odczytywać sygnały wysyłane przez ciała. Seks kochających się czterdziestolatków jest niezwykle satysfakcjonujący, z długą grą wstępną, namiętny, nie podszyty fałszywym wstydem czy skrępowaniem. Nie ma w nim również miejsca na zastanawianie się i niepewność, bo i tutaj potrafią już szczerze ze sobą o wszystkim porozmawiać.

Żaden temat nie stanowi tabu, a odmowa jest w pełni rozumiana. To dlatego dziś wzajemne zaufanie sprawia, że są na siebie otwarci, chętniej eksperymentują i wprowadzają nowości, nawet te, które jeszcze kilka lat wcześniej były nie do zaakceptowania.

Cytat o miłości

To Twój pierwszy raz?

 A co kiedy dwoje czterdziestolatków przeżywa swoją pierwszą wielką miłość? Jest zupełnie naturalne - wynikając zresztą z dojrzałości - że z wiekiem rośnie nasza świadomość siebie i własnych potrzeb, niemniej to właśnie przez nią stajemy się coraz mniej elastyczni, a równocześnie mamy coraz większe oczekiwania w stosunku do potencjalnego partnera.

Kiedy jednak wśród tłumu odnajdziemy kogoś z kim świetnie się rozumiemy i kto wydaje się, że nam w pełni odpowiada, miłość wybucha z taką samą siłą jak mogło mieć to miejsce dwie dekady wcześniej. Miłość czterdziestolatków jest tak samo fascynująca, namiętna i pełna uniesień.

Zresztą nie przez przypadek mówi się, że zakochać można się w każdym wieku, a ,,świeże” uczucie zdecydowanie odejmuje nam lat - uskrzydleni zaczynamy zachowywać się w sposób, który nieraz nas samych mocno zaskakuje. Zauważmy też, że znając dotkliwe uczucie samotności, po latach czekania na dobry związek potrafimy go naprawdę docenić, szanować i pielęgnować jak coś, co zostało nam dane jak największy skarb.

Warto przy tym zaznaczyć, że dojrzałość nakazuje nam jednak więcej rozsądku, a wraz z nim nasze zachowania są mniej impulsywne i pozbawione tych czynników, które w młodym wieku narażają nas na rozpad związku. Dorośli ludzie nie mylą też zauroczenia z miłością. Potrafią doskonale o siebie wzajemnie zadbać, okazać wzajemny podziw i szacunek, tu nie ma miejsca na zastanawianie się, gierki, zabawę w podchody.

Potrafią wprost wyrazić to co czują i jak wielką wartość to dla nich stanowi.  

Nie pozwól złapać się w pułapkę

Ogromnym zagrożeniem dla dojrzałego związku jest jednak rutyna i wynikające z niej poczucie osamotnienia, a nawet zupełnej pustki. Wieloletnia monotonia, szara codzienność, przewidywalność, brak wspólnych pasji i spędzanego razem czasu - to wszystko wpływając na stopniowe oddalenie się małżonków, potrafi zabić nawet największe uczucie.

Wzajemne wyobcowanie się sprawia, że partnerzy żyją co prawda pod jednym dachem, ale jednak obok siebie. Ich rozmowy nabierają charakteru urzędowych, często sprowadzając się wyłącznie do przekazywania podstawowych informacji co danego dnia trzeba zrobić czy załatwić, bywa, że przestają też ze sobą sypiać, coraz bardziej przy tym potęgując uczucie permanentnej obojętności.

To oddalenie z czasem pogłębia się, a wraz z nim coraz trudniej przełamać wybudowaną barierę. To właśnie wtedy po którejś stronie, lub nawet obydwu, zaczyna kumulować się żal, dochodzi do coraz częstszych konfliktów, a nawet zdrad czy w końcu do rozstania.  
 

Skąd zatem bierze się w związku ta słynna rutyna? Lata życia z tym samym partnerem bywają przyczyną wzajemnego znudzenia, małżonkowie przestają być siebie ciekawi, nawzajem o siebie dbać i zabiegać, okazywać sobie czułość, zaskakiwać się, starać o miłą codzienność. Wydaje się, że najbardziej gubi nas uznanie za fakt oczywisty, że partner był, jest i będzie, a to niestety zupełnie się w życiu nie sprawdza. Nie wolno więc ulec przekonaniu, że raz zdobyty mężczyzna, raz zdobyta kobieta, nie wymaga już z naszej strony żadnych zabiegów i uwagi.

Aby stworzyć dobry związek trzeba nad nim stale pracować, poświęcać mu maksymalnie dużo czasu, angażować się. Warto też pamiętać, aby przełamywać nudę na każdej jego płaszczyźnie. Wbrew pozorom to wszystko niewiele kosztuje, a już samo nasze pozytywne nastawienie wyzwala w małżonku podobne. Jeśli więc zależy nam, aby stale było gorąco, wprowadzajmy elementy dające poczucie ciągłego zdobywania, pożądania, niech partner poczuje się męski, a my kobiece.

Odrobina tajemniczości, kokieterii, atrakcyjna bielizna w sypialni - to wszystko nawet po wspólnie przeżytych latach utwierdzi go w przekonaniu, że wciąż jest dla Ciebie atrakcyjny i pociągający. Fantastycznym sposobem jest też umawianie się na... randki. Ubierzcie się ładnie, wyjdźcie gdzieś razem, sprawcie, aby ten czas przeznaczony był wyłącznie dla Was, zachowujcie się jak za dawnych lat - flirtujcie, uwodźcie się, a po powrocie spragnieni zakończcie randkę w łóżku.

Bardzo ważne są też codzienne sygnały, które dają partnerowi odczuć, że o nim myślisz nawet kiedy nie jesteście razem - liścik pozostawiony na poduszce, kanapka w kształcie serduszka na śniadanie, czuły sms wysłany z pracy. Jeśli do tego dodasz poranną kawę wypijaną w łóżku (naprawdę warto wstać 15 minut wcześniej, aby te kilka minut móc poświęcić na krótką, spokojną pogawędkę), wieczorną wspólną herbatę, czytanie na głos książki, niekończące się rozmowy przy lampce wina, ugotowaną ulubioną potrawę- niewątpliwie stale będziecie za sobą tęsknić.

Takie wspólne rytuały i drobne przyjemności ogromnie do siebie zbliżają, a drobne gesty, których głównym zadaniem jest sprawienie drugiemu przyjemności, dają cudowne poczucie, że jesteście dla siebie niezwykle ważni.

Nigdy nie powinniście się razem nudzić, koniecznie więc trzeba przełamywać monotonię, zaskakiwać się, od czasu do czasu zdobyć nawet na odrobinę szaleństwa, jak najwięcej rzeczy robić razem, może znaleźć jakąś wspólną pasję, cokolwiek, co będzie Was do siebie zbliżać, równocześnie dostarczając nowych tematów do rozmów. W dobrym związku jednak nawet milczenie potrafi wywołać pozytywne emocje.

Istnieje tu mimo wszystko jedna bardzo ważna zasada- nie wolno przesadzić i w tę drugą stronę. Partner w żadnym wypadku nie może poczuć się osaczony, musisz więc od czasu do czasu dać mu szansę, aby mógł za Tobą zatęsknić. Krótki wyjazd z przyjaciółką, samotne wyjście w gronie własnych znajomych czy niewinna imprezka bez partnera- to na pewno Wam nie zaszkodzi, a partner poczuje jak mu źle kiedy Ciebie obok nie ma.

Ponadto jeden sms w ciągu dnia zupełnie wystarczy, nie bombarduj go swoją ciągłą obecnością, daj mu trochę swobody i pozwól na oddech. To musi się sprawdzić!

Nasze komentarze

Gość ~ 2012-09-26 22:50:59

Jeśli się o związek dba, to jest on jak wino - im starszy, tym lepiej smakuje. Mój małżeński staż to ponad 20 lat i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie chciałabym na powrót wrócić do naszych początków. Niby namiętność już nie ta, ale czymże jest namiętność kiedy do głosu dochodzi dojrzałość, pełna akceptacja i zrozumienie zarówno siebie samego, jak i partnera?

stara młoda ~ 2015-09-06 09:54:07

Trzeba dbać o związek to mega ważne

Poker ~ 2019-01-10 15:14:51

Jestem pokera, i cieszę się przekazać światu o sukcesie moich relacji. Sekret tkwi w tym, że dr Агбазара i z jego pomocą udało się odzyskać swojego kochanka w ciągu 48 godzin od tamtej pory nasze stosunki były idealne. Najlepszym sposobem, aby odzyskać swoje relacje na właściwe tory-skontaktować się z lekarzem Агбазарой e-mail ( [email protected] ) lub Whatsapp na +2348104102662 i w ciągu 48 godzin będziesz zadowolony, że skontaktował się z nim

Dodaj swój komentarz

3 komentarzy